Forum Forum Chrześcijańskie Strona Główna Forum Chrześcijańskie
Aby wszyscy stanowili jedno Jn 17,21
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Temat: Historia - poprawki
Idź do strony 1, 2, 3, 4  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Forum Chrześcijańskie Strona Główna -> Ogólny
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Piotr_
Gość






PostWysłany: Pią 12:31, 24 Lis 2017    Temat postu: Temat: Historia - poprawki

Temat: Historia - poprawki


Otwieram temat "Historia", ale bardziej uporządkowany i z poprawkami. Kluczowym źródłem, oprócz Biblii będą wizje Anny Katarzyny Emmerich.

Adam i Ewa to postacie historyczne. O tym, że kwestionuje się te prawdę możemy przeczytać w "Orędziach Pana Jezusa do kapłanów"

Pisma Katarzyny Emmerich zaczynają się od wizji upadku aniołów. Potem są opisy stworzenia świata. Następnie wizje Adama, potem Ewy.

"Widziałam, że Adam nie był stworzony w raju, lecz w okolicy późniejszej Jerozolimy."
(Katarzyna Emmerich - wizje)

"Widziałam Adama przeniesionego daleko, do wysoko położonego ogrodu, do raju."
(Katarzyna Emmerich - wizje)

Ciekawym wątkiem historycznym jest język, jakim posługiwał się Adam. W Wikipedii funkcjonuje pod hasłem "Język Adamowy". Wikipedia odsyła tu właśnie do wizji A.K. Emmerich.

Istnieją głosy o tym, że Adam i Ewa mówili po polsku. Trudno powiedzieć, na ile był to język podobny do polskiego i czy choćby do słowiańskiego. Kluczową sprawą jest tutaj budowa wieży Babel i Boża kara pomieszania jezyków.

Noe miał trzech synów. Ich imiona to : Sem, Cham i Jafet.

A.K. Emmerich o budowie wieży podaje, że:

"Gdy jednakowoż wśród dzieci Noego powstała niezgoda, Tubal jeszcze chciał iść dalej, by żadnej nie mieć łączności z dziećmi Chama, które już o budowie wieży myślały."

"Semitów nie było przy tej budowie. Mieszkali w równinie, gdzie palmy i inne szlachetne owoce rosły, lecz ponieważ nie mieszkali zbyt daleko, musieli mimo to niektórych rzeczy do budowy dostarczać. Tylko potomkowie Chama i Jafeta byli przy budowaniu zatrudnieni, zaś opierających się Semitów głupcami nazywali."

Nie wszyscy potomkowie Jafeta chcieli brać udział w budowie:

"Tubal i jego rodzina nie poszli, gdy ich później do budowy wieży wołano, a także dzieci Sema się wzbraniały.

Można wywnioskować, że Bóg nie chciał, aby wszystkie języki zostały pomieszane po równo. Jakiś jezyk musiał być zachowany jak nieskażony.

Pisma A. K. Emmerich podają:

"Na Hebera, nie pracującego nad wieżą, wejrzał Pan Bóg okiem łaskawym, by go wraz z potomstwem z ogólnego zamieszania i zepsucia wydobyć i z niego naród święty uczynić. Dlatego obdarzył go Pan Bóg mową, żadnemu innemu ludowi nie znaną, mową świętą, by ród jego odrębnie się trzymał. Jest to czysty język hebrajski czyli chaldejski. Pierwsza mowa ojczysta Adama, Sema i Noego jest inna i tylko w poszczególnych jeszcze narzeczach istnieje. Pierwszymi czystymi córkami tej mowy jest mowa Baktrów, Zendów i święta mowa Indów."

Heber (Eber) był według Ewangelii synem Sali, syna Kainama, syna Arfaksada, syna Sema.
(Heber to praprawnuk Sema)
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Piotr_
Gość






PostWysłany: Pią 12:55, 24 Lis 2017    Temat postu:

Zanim zbudowano wieżę Babel, miał miejsce potop:

Biblia podaje informacje o czasie narodzin kolejnych potomków Adama. Stąd wiemy także, iż potop nastąpił 1656 lat po stworzeniu Adama.

(Abraham zmarł w 1843 roku przed Chrystusem, 2123 lat po stworzeniu Adama. To napisałem na podstawie różnych źródeł internetowch. Trzymając się tych dat obliczymy, że potop miał miejsce w 2310 roku przed Chrystusem.)

Wikipedia podaje na podstawie apokryficznej Księdze Jubileuszów datę potopu: 2309 rok przed Chrystusem.

Arka Noego osiadła po potopie na górze Ararat. Góra ta znajduje się na terytorium obecnej Turcji, 32 km od granicy z Armenią i 16 km od granicy z Iranem. (Wikipedia)


W pisma Anna Katarzyny Emmerich przeczytamy o tym, co stało się po potopie:


"Widziałam, że Noe Panu Bogu w arce składał ofiary; ołtarz był czerwono powleczony, a na powłoce czerwonej leżała biała. W sklepionym pudełku miał kilka kości Adamowych, które podczas ofiary postawił na ołtarzu."
(Katarzyna Emmerich - wizje)

"Widziałam, jak Noe przeklął Chama; Sem zaś i Jafet otrzymali od ojca, klęcząc, błogosławieństwo, w ten sam sposób, jak później Abraham udzielił błogosławieństwa Izaakowi."
(Katarzyna Emmerich - wizje)

"Widzę, że owe czarne, pogańskie i głupie narody pochodzą od Chama i że barwa ich ciała nie jest skutkiem słońca, lecz skutkiem ciemnego zarodu zepsutego plemienia."
(Katarzyna Emmerich - wizje)
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Piotr_
Gość






PostWysłany: Pią 13:01, 24 Lis 2017    Temat postu:

Wracam do sprawy z wieżą Babel, gdyż ważne są powody jej postania:

Cytaty z wizji A. K. Emmerich:

"Gdy się dzieci Noego bardzo rozmnożyły, połączyły się najzdolniejsze i najdumniejsze z nich celem utworzenia dzieła tak wielkiego i trwałego, iżby każdy je na wieczne czasy podziwiać, a tych, którzy je wystawili, jako najzdolniejszych i najpotężniejszych wychwalać musiał. O Bogu przy tym wcale nie myśleli, tylko o własnej sławie, inaczej bowiem, jak mi na pewno oświadczono, Pan Bóg byłby na ukończenie tego dzieła zezwolił."

"Semitów nie było przy tej budowie. Mieszkali w równinie, gdzie palmy i inne szlachetne owoce rosły, lecz ponieważ nie mieszkali zbyt daleko, musieli mimo to niektórych rzeczy do budowy dostarczać. Tylko potomkowie Chama i Jafeta byli przy budowaniu zatrudnieni, zaś opierających się Semitów głupcami nazywali."


Dalej poznajemy Tubala, syna Jafeta, który nie chciał budować wieży:


"Kiedy Tubal, syn Jafeta, razem z dziećmi swoimi i dziećmi brata swego Mosocha prosił Noego, by im wskazał ziemię, do której się udać mieli, składali się z piętnastu rodzin. Dzieci Noego rozszerzyły się już daleko na okolicę, także rodziny Tubala i Mosocha już Noego opuściły. Gdy jednakowoż wśród dzieci Noego powstała niezgoda, Tubal jeszcze chciał iść dalej, by żadnej nie mieć łączności z dziećmi Chama, które już o budowie wieży myślały."
(Anna Katarzyna Emmerich - wizje)

"Tubal i jego rodzina nie poszli, gdy ich później do budowy wieży wołano, a także dzieci Sema się wzbraniały. Tubal z orszakiem swoim przybył przed namiot Noego, by mu tenże przeznaczył ziemię. Noe mieszkał pomiędzy górą Liban a Kaukazem; płakał, bo miłował ten ród, który był pobożniejszy i lepszy. Wskazawszy im okolicę na wielki wschód, kazał im przykazania Boskie zachowywać i ofiary składać, musieli mu też przyrzec, że zachowają czystość rodu i że się z dziećmi Chama nie połączą."
(Anna Katarzyna Emmerich - wizje)
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Piotr_
Gość






PostWysłany: Pią 13:38, 24 Lis 2017    Temat postu:

"Synowie Sema: Elam, Aszszur, Arpachszad, Lud i Aram."
(Rdz 10,22)

"Synowie Chama: Kusz, Misraim, Put i Kanaan."
(Rdz 10,6)

"Synowie Jafeta: Gomer, Magog, Madaj, Jawan, Tubal, Meszek i Tiras."
(Rdz 10,2)

Rodział dziesiąty mówi też to tym, że ludzkość podzieliła się za czasów Ebera. (Biblia Tysiąclecia sugeruje tu sprawę z wieża Babel). Można więc tę budowę zlokalizować w czasie:

Sem urodził się, gdy Noe miał 500 lat.
Potop nastał gdy Noe miał 600 lat.
Sem miał 100 lat, gdy nastał potop. Było to 1656 lat po stworzeniu Adama.

Gdy Sem miał 100 lat urodził mu się syn Arpachszad, w dwa lata po potopie. Było to zatem 1758 lat po stworzeniu Adama.

Arpachszad przeżywszy 35 lat, miał syna Szelacha. Było to zatem 1793 lat po stworzeniu Adama.

Szelach przezywszy 30 lat miał syna Ebera. Było to zatem 1823 lata po stworzeniu Adama.

(Abraham zmarł w 1843 roku przed Chrystusem, 2123 lat po stworzeniu Adama. To napisałem na podstawie różnych źródeł internetowch. Trzymając się tych dat obliczymy, że Eber urodził się 300 lat przed Abrahamem czyli w 2143 roku przed Chrystusem.)

Data pomieszania języków można przyjąć na około 2100 rok przed Chrystusem, Eber miał wtedy 43 lata.
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Piotr_
Gość






PostWysłany: Pią 14:42, 24 Lis 2017    Temat postu:

W obliczeniach łatwo o błąd. Warto sięgać do różnych źródeł:

"Jana Długosza Kanonika Krakowskiego DZIEŁA WSZYSTKIE"
Długosz, Jan (1415-1480)

Tom I. "Jana Długosza DZIEJÓW POLSKICH KSIĄG DWANAŚCIE"

przekład Karola Mecherzyńskiego

W Krakowie W Drukarni "Czasu" W. Kirchmayera 1867.

Cytaty:

"Tak gdy synowie Sema na dwadzieścia i dwa języki, a potomkowie Chama na trzydzieści i trzy podzieleni, Afrykę zamieszkali, plemię Jafeta, któremu się dostało siedmnaście języków, Europę całą w wieczystą posiadłość wzięło."

(żródło: historiapolski . eu)
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Piotr_
Gość






PostWysłany: Pią 14:58, 24 Lis 2017    Temat postu:

Dalej cytaty z Jana Długosza:


"Cokolwiek napisałem tu bezzasadnie, mylnie, z krzywda czyją, źle, albo ladajako i niebacznie, chciałbym ażeby to uważano jakby nie wyrzeczone i nie napisane; a za rzecz nader wdzięczną sobie poczytam, jeżeli kto pomyłki moje wytknie i poprawi."


MAGOG - SYN JAFETA

"Siódmy syn Jafeta, Magog, od którego idą Scytowie, zwani także Massagetami, Gotowie, Swewowie, Alanowie i Hunnowie. Ci są synami Jafeta, którego ojcem był Noe, a tego zrodził Lamech."


ALAN - WNUK Jafeta

"Pierwszy zaś człowiek z rodu Jafeta, imieniem Alan, przybył do Europy z. trzema synami, których nazwiska są: Isycyon, A rmenon, Negno..."


NEGNO - PRAWNUK JAFETA - OJCIEC SŁOWIAN

"Potomek więc synów Jafeta, Negno, ojciec wszystkich Sławian, wyszedłszy z równin
Sennaar, i przebywszy Chaldeę a następnie Grecyą, z synami, krewnymi i gromadą
swoją siadł około morza Czarnego i rzeki Istru, którą teraz nazywamy Dunajem."

"Trzeci nakoniec syn Alana, Negno, czterech synów był ojcem, a tych imiona są: Wandal, od którego nazwisko wzięli Wandalowie, teraz Polakami zwani, i który rzekę dziś Wisłą pospolicie zwana chciał mieć rzeczoną Wamdalem."

"Od Negnona zaś, trzeciego syna, rozeszły się rozmaite narody po całej Europie, jako to: Ruś cała aż po krańce wschodu, Polska z ziem wszystkich najobszerniejsza, pomorzanie, kaszuby, ludy Szwecyi, Sarnii (która teraz Saxonią się zowie) i Norwegii."
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Piotr_
Gość






PostWysłany: Pią 15:12, 24 Lis 2017    Temat postu:

Najstarsza siedziba Słowian

Cytaty z Jana Długosza o potomkach Negno:


"Naprzód więc Pannonią pierwotną i najstarszą Sławian siedzibę, ojczyznę i kolebkę, która po wypędzeniu ich przez Longobardów, a potem po ustąpieniu z niej Hunnów, Węgrami zwać się poczęła; ztamtąd zaś szerząc się dalej, Bulgaryą czyli Mozyą, Dalmacyą, Serbią, Kroacyą, Bośnią, Rascyą, Karyntyą, Illiryą, i inne w tych stronach Adryatyku, Jońskiego i Egejskiego morza wyspy i pobrzeża, potomstwem swojem zaludnił, granicami od wschodu i południa o Grecyą, od zachodu oparłszy je o krainy Latynów, Italów i Tentonów."


LECH I CZECH BRACIA WYSZEDŁSZY Z WĘGIER, UDAJA, SIĘ DO KRAIN SĄSIEDNICH.
CZECH ZA ZEZWOLENIEM BRATA OBEJMUJE CZECHY I BUDUJE MIASTA PRAGĘ I WIELEGRAD.



"Gdy Pannońskie dziedziny przez spółmieszkanie krajowców z przybyszami w jednę całość się zrosły, i liczne pozakładano w nich miasta i osady, naprzód zawiść wzajemna między potomkami Jafeta i żądza sporów, a potem jawno zaboje i wojny o granice powiatów, osad i miast, nie raz krwią bratnią i rodzinną zbroczyły ziemię. Do takiej bowiem wzrośli byli mnogości i liczby, że kraje, które posiadali, zdały im się już za ciasne. Dwaj tedy synowie Jana, wnuka Jafetowogo, Lech i Czech, którym dostała się była Dalmacya, Serbia, Slawonia, Kroacya i Bośnia, chcąc i obecnie i na przyszłość uchronić się przygód z wzajemnego powaśnienia wyniknąć mogących, zgodną radą i
namową postanowili opuścić swoje gniazdo pierwotne, a nowych szukać do rozsiedlenia się posad. Zostawiwszy więc resztę braci w Pannonii, sami z całą drużyną osadników, rodzeństwem i dobytkiem jaki już posiadali, wyszli z Sławonii, Serbii, Kroacyi, Bośni i i zamku Psary położonego na wysokiej skale, oblanej rzeką Hui, która Slawonią od Kreacyi przedziela. Dotychczas gruzy rzeczonego zamku świadczyć się zdają o jego dawnej wspaniałości, a nazwę dawną po dziś dzień zachowuje wieś Psary, rozłożona pod oną obaliną, gdzie niegdyś Obadwaj wodzowie Lech i Czech radzi przesiadywali i poddanym swoim wymierzali sprawiedliwość. Wyruszywszy ztamtąd posunęli się do sąsiednich i bliższych krain ku zachodowi; wiedzieli bowiem, że wschodnie strony innemi narodami były już licznie nasiadłe. W pochodzie przez okolice, które Murawa, Ohra (Egra), Łaba (Elba) i Wełtawa (Mulda) skraplają, zważywszy, że ziemia tameczna była wielce
urodzajna, wodami i strumieniami zwilżona, bynajmniej zaś nie uprawna i obszerną
dziczejąca pustynią, młodszy z braci, Czech, tę sobie od starszego Lecha
usilnemi prośbami na dziedzinę wieczystą i posiadłość wyjednał. Gdy bowiem
obadwaj w tych stronach, a zwłaszcza na górze, którą w ich języku Rzyp zwano, pomiędzy
Łabą, Weltawą i Ogrzą przez długi czas społem obozowali, żyzność ziemi,
łagodność nieba i między wzgórzami mnogie nizin rozłogi, tak dalece pierwszego z
tych książąt Czecha a wraz drużynę jego ujęły, ze wszystkich innych wyrzekłszy
się i odstąpiwszy, tę ziemię za stałe obrał sobie siedlisko, które jemu i
potomstwu jego miało wystarczyć. Na co gdy brat starszy Lech, prośbami jego
skłoniony, zezwolił, dwie założył stolice, dwa miasta, jedno nad brzegiem
Wełtawy, które języka swego brzmieniem nazwał Pragą, drugie nad Morawy potokiem,
i to zwać kazał Wielegradom. Rozdzieliwszy potem ziemie pomiędzy swych
osadników, pozakładał wiele miast i wiosek; cała zaś kraina od niego samego
otrzymała miano, i dotąd Czeską się nazywa, lubo w łacińskim języku, który
sławiańskiego brzmienia wyrazić nałożycie nie mógł, rzeczona jest Bohemią,
przeto iż Słowianie Boga po swojemu Bohem nazywają. Ta zaś część ziemi, przez
którą płynie Murawa, od gajów i borów, mających po środku gęste a zieleniące się
równiny i murawy, Morawą nazwana. Czechy równą mają mieć długość i szerokość.
Zaokrąglone nakształt wieńca, otaczają się do koła lasom, który u starożytnych
zwany Horcyńskim, od pisarzy greckich i łacińskich często bywa wspominany. Kraj
zwilżony jest rzekami, między któremi Elba czyli Łaba, wypływająca z gór
granicznych między Czechami i Morawą, a środkowem łożem przedzielająca Sarmacyą
Europejską od Germanii, tudzież Wełtawa, za najcel-niejsze uchodzą. Z tych
ostatnia podle Pragi płynie, przewiązana mostem kamiennym na czternastu
słupcach. Brno zaś ( Brunna) przecina rzeka Ruda."
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Piotr_
Gość






PostWysłany: Pią 15:19, 24 Lis 2017    Temat postu:

Dalej cytaty z Jana Długosza:


LECH PRZYBYWA DO POLSKI I W NIEJ OSIADA. OPISUJE SIĘ PRZYRODA I ŻYZNOŚĆ TEJ ZIEMI I Z JAKIEMI KRAJAMI GRANICZY.



Lech zatem, pożegnawszy brata młodszego Czecha, ruszył z drożyną wszystką, czeladzią, taborami i całym dobytkiem; a gdy przebył, góry i lasy, które po staremu Hercyńskiemi się zowią, a w okół Polskę i Czechy ogradzają, znalazłszy kraj obszerny, dla mnogich puszcz, gajów i borów nieprzebyty, stopami i odłogami, gdzieniegdzie rościągającemi się bez granic, dziko zaległy, ożywiony
spławem licznych jezior i strumieni, rolę przytem mający płodną, acz bez podsycenia jej gnojem prędko się wyradzającą, kraj w powszechność zimny i mroźny, osadzony między pasem nieba siódmym i ostatnim; w nim osiadł i za wieczyste sobie i potomkom swoim dziedzictwo go przeznaczył. Twory bowiem żywotne, tak jako i rośliny, snadniej wytrzymują największe zimno, a niżeli zbytek gorąca i upału. I dlatego Europa, chociaż ziniowemi ściśnięta, mrozami, zdatniejsza jest do uprawy i dogodniejsza ludziom na mieszkanie, niż Afryka, wrząca skwarem słonecznym: bowiem i przyroda
więcej ma tu swobody, i łagodność nieba, połączona z przemysłem mieszkańców,
którzy od zimna ogniskami i piecami się zabezpieczają, sprawia, iż ta część
ziemi najwięcej jest zaludnioną.

Polska kraina, obfitująca w zboże, ponętna owocami, wielością ryb i smacznego
nabiału, słynna zwierzyną, zamożna w bydło i trzody, miodonośne pasieki, stada
koni i rozliczne ptastwo, bogata w żelazo i ołów, woski i masło, acz
gdzieniegdzie uprawie ziemi odpowiada urodzaj bardziej wymuszony niż dobrowolny,
kraina lesista, a ztąd obfitująca w bydło i trawy; grunt ma w wielu miejscach
jałowy i nieużyty, z przyrodzenia niepłodny, ale okryty lasami i rozmaitego
rodzaju drzewiną, przygodny już to na pasieki, już na pastwiska dla bydła, i
nigdzie nie próżnujący. Wina i oliwy kraj ten dla ostrego północnego zimna nie
ma; zamiast wina używa piwu, które robią z żyta, pszenicy i jęczmienia albo
orkiszu. Jest miejscami i ziemia tłusta, a gdzieniegdzie piaszczysta, borowa,
stepowa i nieurodzajna. W sól zaś tak dalece obfituje, że jej w bałwanach więcej
wydobywają niżeli warzą.. Tęga od śniegów i lodem oślizgła, ale zdrowa dla
przystępności powietrza i przewiewu wiatrów.

Trzęsienia ziemi, których inne kraje doznają, tak iż miasta i wsie w ruinach się grzebią, i góry na pował upadają, równie jak i powodzie, są tu prawie nieznane, lub bardzo rzadko jak
nadzwyczajne wydarzają się zjawiska. Zboże wszelkiego rodzaju daje się
przechowywać przez długie lata. i czasy, nie psując się bynajmniej, kiedy w
sąsiednich i pogranicznych Węgrzech dłużej nieco nad rok potrzymane wyradza
wołki i robaczywieje. Ma też Polska i siarki kopalnie, acz nie bardzo obfite i
przejęte halunem. Wód jednak z przyrodzenia ciepłych nie wydaje.

Urzędy i powinności publiczne u Polaków nie są roczne lecz dożywotnie: który
obyczaj nie wiem ażali komu z rozsądnych podobać się może. Roczną bowiem koleją
zmieniać przełożonych i urzędników, jest zbawienną dla ogółu i walną niejako
zasadą rzeczypospolitej. Powaga panującego staje się groźniejszą i tem większe
wmawia posłuszoństwo i uszanowanie, gdy urzędnik zmianie podlegać może; a
przeciwnie, wątleje i w lekceważenie popada, jeżeli ta zmiana nie jest
dozwoloną.. Widzimy w tem ubozpieczenie rzeczy publicznej, gdy zuchwałemu
przestępcy, który dla swoich nadużyć winien być usunięty, dłużej ze szkodą
innych na urzędzie pozostawać nie wolno, i inny umiarkowawszy jego następca
podobnego obawia się usunięcia.

Od północy Polska jest częścią północna Słowiańszczyzny, graniczącą na wschód z
krajami Rusi, na południu z Węgrami, ku wschodowi z Morawą i Czechami, na zachód
z Dacyą i Saxonią. Krańcami zaś północnemi dotykając Sarmatów, którzy się też Getami zowią,
przypiera do Dacyi i Saxonii; z Trącyą graniczy przez Węgry czyli właściwie
Pannonią, a dalej przez Karyntyą schyla się ku Bawaryi. A z południowej strony,
ponad morzem Śródziemnem, od Epiru ciągnąc się wzdłuż Dalmacyi, Kroacyi i
Istryi, dochodzi do brzegów Adryatyku, gdzie Wenecya przedziela się od Akwilei."
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Piotr_
Gość






PostWysłany: Pią 15:40, 24 Lis 2017    Temat postu:

Dalej Jan Długosz wymienia polskie rzeki:

"Najpierwsza Wisła, u starożytnych pisarzy i historyografów Vistula, którą inni mienią Wandalem, od Wandala syna Negnona, pierworodnego syna Alana, syna Jafeta, którego zrodził Noe; wielu innych znowu
od księżniczki Polskiej Wandy, która za odniesione nad Germanami zwycięztwo, bogom ślubując się na ofiarę, w nurty jej wskoczyła; u narodów zaś wschodnich, z Polakami sąsiadujących, dla jasnej toni Białą wodą nazwana."

W tekście brakuje Magoga:

NOE-JAFET-MAGOG-ALAN-NEGNO-WANDAL

"Pierwsza tedy Polska albo Lechicka rzeka Wisła urasta z zlewających się do niej
strumieni, która chociaż niekiedy przez złączonie się z innemi utrącają swoje
nazwiska, godnemi jednak zdały się nam wzmianki w tem dziele."

Przy okazji cytat o Kłodnicy:

"Potem Kłodnica, źródło podle miasta Glewic, ujście pod miasteczkiem Koźlem."
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Piotr_
Gość






PostWysłany: Pią 15:47, 24 Lis 2017    Temat postu:

Nastepnie Jan Długosz opisuje granice Polski:


"Ten wszystek przeto kraj, skrupiony siedmiu rzekami wyżej pomnienionemi, z
znaczną liczbą innych, które się z niemi łączą, od źródeł ich aż do oceanu
zająwszy Lech, ojciec i wódz Lechitów czyli Polaków, na dziedzinę go sobie
przywłaszczył, i w nim przez siebie i wnuków swoich licznemi plemionami
dziedziczy, i da Bóg dzieegodziczyć będzie w przyszłości."

"Od wschodu nie było żadnego sąsiedztwa innego prócz Greków i morza Czarnego (Lwiego, mare Leoninum), do których trzeba było iść przez lasy i puszcze, przestrzeń więcej niż dwieście mil wynosząca, i przez liczne rzeki, samemu nawet przewódzcy nieznane w ów czas z nazwiska."

"Od południa Karpaty (Alpy), które swym łańcuchem nieprzerwanym oddzielając Pannonią aż do morza Czarnego (Lwiego) przypierają, i obszernemi rozwiedzione pasmy, wzdłuż i w szerz ogromną przestrzeń zalegają, w długiej wieków kolei Polskim podlegały książętom i w ich były dzierżeniu."

"Od zachodu Germania, którą Łaba czyli Elba rzeka od ziem Polskich przedziela."

"Od północy ocean, a za jego wodami ukazuje się Dania, Szwecya, Norwegia, i ostatnie kończyny świata, które ówczesnym mieszkańcom były jeszcze niedostępnemi."


RUS - WNUK LECHA

"Który-to kraj wschodni od jednego z wnuków Lecha, zwanego Rus, po
kilku wiekach objęty i zaludniony, przybrawszy nazwisko Rusi, wzrósł za czasem w
obszerne i wielce potężne władztwa, dziedziny i miasta, jakie obecnie widzimy,
gdzie z soboli, kun i innych zwierząt ślachetnych futra, których okoliczne
puszcze dostarczają, wielkie płynie bogactwo."
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Piotr_
Gość






PostWysłany: Pią 15:52, 24 Lis 2017    Temat postu:

Dalej przeczytamy u Jana Długosza o pochodzeniu nazwy "Polska":

"Lubo zaś od pierwszego książęcia i założyciela, Lecha, kraj jego Lechią a ludy w nim mieszkające Lechitami nazwano, gdy jednakże pola w tym kraju po większej części równe, sposobne do zasiewu, pilnością i przemyślem nowych osadników w krótkim czasie przez wytrzebienie lasów powiększyły się, i na szersze płaszczyzny zamienione wzięły postać jakby pół z przyrodzenia otwartych; przeto Lechitowie, ci zwłaszcza, którzy na równinach siedzieli, od innych pokrewnych sobie drużyn koczujących po lasach, i od narodów sąsiadujacych do koła, Polanami, tu jest pół mieszkańcami zostali nazwani; a ta nazwa tak się potem między ludźmi utarła, że dawno nazwisko poszło w
zapomnienie, a naród i kraj wszystek powszechnym już i u pisarzy niektórych używanym wyrazem poezyi się mianować Polską."

"Sąsiednie przecież narody, a mianowicie Rusini, którzy w kronikach swoich chełpią się pochodzeniem od Lecha, nazywają Polaków i ich kraj Lechitami."

"U starych zaś pisarzów i dziejomowców Polska nazywa się Sarmacyą Europejskią i tak
Rusini jak i Polacy rzeczeni są Sarmatami."


"Rus nie był bratem, lecz wnukiem Lecha


"Chcą też utrzymywać niektórzy, że Rus nie był wnukiem Lecha ale bratem rodzonym, i że z nim pospołu i z trzecim bratom Czechem z Kreacyi wyszedłszy, obszerne dziedziny Rusi, których Kijów głową jest i stolicą, a które Dniestr, Dniepr, Niemen, Prut,
Słucz, Styr, Zbrucz, Smotrycz, Seret, walne rzeki skrapiają, zaludnił, i granice
swojego władztwa poza Nowogrod, miasto Ruskie, złotem, srebrem, futrami bogato i
sławne, a położone między bagnami i jeziorami, aż do kończyn niemal tej ziemi
rozszerzył. Niezgodność jednak pisarzy w podaniach o początku Rusi więcej je
zaciemnia niż wyświeca."
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Piotr_
Gość






PostWysłany: Pią 16:02, 24 Lis 2017    Temat postu:

Następuje opis jezior, potem pis gór. Następnie:

LECH ZAKŁADA STOLICĘ GNIEZNO, A W NIEJ SIEDZIBĘ SWOJĘ KSIĄŻĘCĄ. JAKICH BOGÓW
CZCILI POLACY, JESZCZE POD ÓW CZAS BAŁWOCHWALCY.


Po niejakim tedy czasie, Lech, ojciec Lechitów, mąż celujący mądrością, obrotnym
dowcipem i prawością życia, wszystkie bowiem najzacniejsze przymioty wziął od
przyrodzenia posagiem, książe, narodu i głowa, krążąc myślą i rozpatrując się w
tym nowym kraju, a w częstych ze swemi towarzyszami naradach i rokowaniach
badając, któreby miejsce na siedzibę stałą dla niego i założenie stolicy mogło
być najsposobniejsze, natrafił i wybrał ku temu równiny otwarte, zalegające się
żyznością roli i łagodnością powietrza, oblane licznemi, rodzimemi i z bliska
przytykającemi jeziorami, z których jak z powszechnego źródła nieustanne sączyły
się strugi, niosąc z sobą dostatek ryb zdrowych i pożywnych. Tu przeto zatrzymał
się w pochodzie; a za własną jego wolą, jako też zgodną uchwałą starszyzny,
będącej pod jego zwierzchnictwem, to miejsce wybrane zostało i oznaczone na
główne królestwa miasto i stolicę, a od usadowionia się w niem czyli
rozgnieżdżenia nadano mu Lechickie nazwisko Gniezno, co w narodowym języku
znaczy gniazdo. Jakoż w tem miejscu Lech, książe i ojciec Polaków, stałe
wytknąwszy sobie siedlisko, przestał koczującej włóczęgi i sam z drużyną
starszych postanowił osiedlili się i książęcą założyć stolicę, kędy też znalazł
na wyniosłych i olbrzymiego rozrostu drzewach gniazdo orle. Tu więc starym
obyczajem z pobitej hojnie zwierzyny bogom ojczystym złożył obietę, aby jemu i
potomstwu jego trwale zamieszkać dozwolili, a przychylną pomocą tak jego jak i
naród cały wspierali we wszystkich sprawach, wojnach i dobrych zamysłach.
Nasiano wnet zboża w ziemi nowej, dziewiczej, pierwszy raz wtedy sochą
dotkniętej, gdy wprzódy nie znała jeszcze radła ani lemiesza. Po założeniu
wreszcie miasta i osadzeniu go wyborem znakomitszych rodzin, wystawieniu tudzież
dla książęcia osobnego zamku, któryby samą wspaniałością przybytku panując
między innemi wrażał tem większe dla władzy poszanowanie, wszystek lud z rozkazu
Lecha podzielony na osady rozłożono po różnych miejscach, mających grunt
żyzniejszy i dogodniejsze do życia położenie: dla rozległości bowiem mniej
żyznych przestrzeni, nowi osadnicy musieli szeroko się rozpostrzeć.

W którymby zaś roku po owem pomieszaniu języków Lech, wyżej wspomniany książę,
ze Sławonii i Kroacyi wyszedł, i kiedy najpierwej Polskie zamieszkał ziemie, o
tem w żadnym pisarzu dostatecznego nie ma podania. Czytamy przecież, że
Sarmatowie toczyli wojny z sąsiedniemi, niekiedy i odleglejszemi narodami, a
cesarze Rzymscy, jako to Walentynian, Tyberyusz i inni, podnosili na nich drugdy
swój oręż. A gdy Sarmaci poczęli się rozpierać po krajach Pannońskich, Rzymianom pod ów czas podległych, i swemi narodami je pustoszyć, Walentynian cesarz, sposobiący się
przeciw nim do wojny, umarł na krwotok w Ostrzyhomiu (Strigonium), a Marcin
Gallus (Gallicuss) podaje, że Karol Wielki wojował z Polakami i wodza, ich Lecha
zwyciężył, jak o tem niżej opowiemy.

Wiadomo zaś, że Polacy w pierwszych swego narodu zawiązkach byli bałwochwalcami,
i czcili wielką liczbę bogów i bogiń, jako to Jowisza, Marsa, Wenerę, Plutona,
Dyanę, Cererę, zaraziwszy się błędami innych ludów pogańskich."

(nie wklejałem całego fragmentu o tych bóstwach)
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Piotr_
Gość






PostWysłany: Pią 16:15, 24 Lis 2017    Temat postu:

Potem Jan Długosz opisuje miasta polskie:

"Kraków, założony na brzegu rzeki Wisły przez Gracha książęcia Polaków, i z
grockiego za zmianą głoski G na K Krakowem nazwany. Tu królów i książąt Polskich
narodziny, tu dziecięce zabawki, tu odrodzenia się, w Chrystusie pierwiastki. Tu
całego ich rodu popioły, wielkim nakładem w okazałych złożone grobowcach. Tu dla
dogody i sposobności miejsca najznakomitszy zamek Polaków i stolica, tak królów
jak kapłanów uzacniona siedzibą."
(fragment)

"Miasto Kraków, różnemi dogodnościami celujące, tem jest
znakomite, że leży w bliskości wszystkich sąsiednich krajów, jako to Węgier,
Czech, Morawy, Rusi, Podola, Litwy, zkąd biorąc towary różne, dalej je podaje ku
użytkowi powszechnemu."

"Gniezno, druga stolica Polska, znakomita, raczej imieniem i dawną świetnością
niżeli blaskiem teraźniejszym, bo gdyby nie kościół metropolitalny, od wielu
byłaby nieznaną. Matka wszystkich miast Polskich, od gniazda nazwana Gnieznem, a
założona, od Lecha, pierwszego książęcia Polaków, który się tu z swoją drużyną
zatrzymał i założył główne siedlisko i miasto, gniazdem nazwane od pierwotnego
zagnieżdżenia się czyli osiedlenia."

"Lwów, trzecia stolica Polska, która, za Władysława trzeciego króla Polskiego z
Halicza do tego miasta przeniesiono. Znakomite jest dwoma zamkami, zamożne w
towary, które morzem Czarnem spławiane tu ludem przywożą."

"Poznań, dawny królów Polskich zamek, siedziba, stolica i pogrzebów miejsce;
biskupiaą godnością, zaszczycony; leży nad rzeką Wartą; zamożny w kościoły i
klasztory."

"Wrocław, założony przez Mieczysława pierwszego, książęcia Polskiego, który
pierwszy z bałwochwalstwa nawrócił Polaków do wiary chrześciańskiej; zaszczycony
katedrą biskupią, ciałami świętych Męczenników i kościołami pięknej budowy."

"Kijów, zbudowany przez jednego z Polskich i pogańskich książąt, nazwiskiem Kija,
i od niego nazwany. Miasto niegdyś wielkie i sławne, znakomite trzema set
kościołami, acz z tych niektóre czas zepsował."

"Wilno, znakomite stolicą biskupią, zamkiem wyniosłym i dwiema rzekami Wilną i
Wilią, które z obu stron je oblewają."

(były to tylko fragmenty, niektóre miasta biskupie)

Inne miasta (nie-biskupie):

"Wiślica, założona w czasach pogańskich przez Wisława, możnego pana, dawnego
wojownika Polskiego, który nazwał ją swojem imieniem. Oblana
rzeką Nidą, zewsząd otoczona bagnami. Wieść niesie, że pewien bogobojny kapłan
tego miejsca nakazał milczenie żabom przeszkadzającym służbie Bożej, i od owego
czasu żaby tu nie skrzeczą."

"Sącz (Sandecz), zbudowany w miejscu wzniosłem, gdzie się schodzą dwie rzeki,
Dunajec, i Kamienna. Założycielem jego był Wacław, król Polski i Czeski, bo w ów
czas obiema królestwami rządził."

"Kalisz, z miast najdawniejszy. Między Polskiemi miastami, które Ptolemeus w
swojej Kosmografii opisał, Kalisza tylko nazwy dostrzedz można."

"Kruszwica, starożytna stolica, oblana jeziorem Gopłem, w ziemi żyznej."

(wkleiłem tylko fragmenty, było opisanych więcej miast)

"Są wzmianki oprócz tego, nazwiska i opisanie w Kosmografii Ptolemeusza położenia
innych miast Polskich, jako to: Kalissia (Calissia), Setidava, Lugidunum,
Budorigum, Leucaristus, Scurgum, Limosalcum, Ascaucalis, Rugium, Virunum,
Viritium i Arsonium, których, oprócz jednego Kalisza, ani z miejsc ani z nazwisk
nie mogliśmy odgadnąć."
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Piotr_
Gość






PostWysłany: Pią 16:30, 24 Lis 2017    Temat postu:

Jan Długosz o królu Kraku

"Po należytem jednak rozważeniu rzeczy, zgodzili się wszyscy na męża pewnego imioniem Kraka czyli Graka, mieszkającego u krynic Wisły, pod górami Pannońskiemi, dzielnego, sprawnego, przemyślnego, o którym słyszeli, że zdolnościami nad innych celował, i słynął głośno z cnoty w wielu
razach doświadczonej."

"Mniemają niektórzy, iż ten Grak był Rzymianinem, wiodącym ród swój od Grachów, pamiętnych
z onej dawnej zamieszki, kiedy dwaj Grachowie, Tiberius i Kajus, obstający za
prawem podziału gruntowego roku od założenia Rzymu sześćsetnego dwudziestego
drugiego i siódmego, za nadużycie władzy trybuńskej od stronnictwa możnych
zabici zostali; on wtedy Rzym opuściwszy wiał się udać do Polski, kędy szukał
schronienia; i tą koleją odziedziczył u Polaków najwyższy władzę."

"Kiedy Gallowie przemierzywszy orężem inne kraje, dotarli aż do Węgier i nękali
je wojennemi klęski, zamierzającym ztamtąd wtargnąć do Polski zaszedł drogę
Grak, i stoczywszy żwawa, bitwę, odniósł pamiętne nad nimi zwycięztwo, już-to
dzielnością swoich wyslużońców i ćwiczonego w obrotach żołnierza, już przemysłem
wojennym i sztuką. A lubo miał już w narodzie dosyć miłości, po tej jednak
Gallów porażce więcej jeszcze pozyskał czci i przywiązania; z tem większą toż
gotowością i poszanowaniem Polacy pełnili jego rozkazy. Wkrótce sława i
znaczenie Graka tak się po świecie rozniosły, że Czechy poddały się same jego
władzy, i przez cale życie Krakus sprawował w Czechach rządy. Niektórzy atoli
utrzymują, że tenże Grak już na lat czterysta blisko przed Nar. Chrystusa
panował w Polsce, słynąć szeroko z roztropności i potęgi."

Krak buduje zamek na Wawelu.


"Uspokoiwszy więc dokoła nieprzyjacioł, już-to orężem, już związkami wzajemnych
przymierzy i sojuszów, i przy dość pomyślnem powodzeniu ubezpieczywszy pokój
zewnętrzny, zajął się Krak jak najpilniej wewnętrznem kraju urządzeniem. Naprzód
na wyniosłem wzgórzu, u krajowców zwanem Wawel, podle którego Wisła nurty swoje
sączy, a od szczytu szeroka i nadobna rosciąga się płaszczyzna, zbudował zamek
królewski. Potem dla większej jogo warowności, wielkości i ozdoby, założył w
pobliżu i nad tąż samą rzeką miasto, któremu własne nadał nazwisko Kraków
(Grachow). W tem przeto mieście usadowił stolicę swojego władztwa i rządów
sprawowanych nad Polakami i Czechami, przeznaczając je na główne i stołeczne
miasto całego Królestwa, i tusząc, że dla dogodnego i nader szczęśliwego
położenia do znacznej kiedyś wielkości wzrośnie. Jakoż nadzieja go nie omyliła:
szybko bowiem podnosząc się i wieloraką zakwitając pomyślnością, do takiej
Kraków przychodzić zaczął potęgi i znaczenia, że sąsiednie osady i miasta
szczęścia i dostatków mu zazdrościły."

Zazdrość Gniezna i smok na Wawelu

"Większą nurt inne poczuwało ku niemu zawiść miasto Gniezno że przezeń odjęty mu był zaszczyt pierwszeństwa i majestat stolicy a z nim starodawny blask przyćmiony."

"W jaskini bowiem góry Wawelu, na której Krak zamek swój był zbudował, potwór niesłychanej wielkości, mający postać smoka albo węża zadławcy (olophagus) obrał sobie legowisko, a na
zaspokojenie żarłoczności swojej porywał bydlęta i trzody, jakiekolwiek mu się
nawinęły, nie przepuszczając nawet ludziom; gdy zaś długim zmorzony głodom nie
znajdował przygodnej albo podrzuconej sobie pastwy, wtedy z dziką wściekłością,
w dzień biały i na. jawie, wypadając z łożysku, i zionąc z paszczy przeraźliwe
ryki, rzucał się na najroślejsze bydlęta, konie, woły, zaprzężono do wozu lub do
płużycy, dusił je i dławił, niemniej srogi pożera ludzi, którzy łakomstwu jogo
ujść nie pospieli. Straszliwa ta zajadłość i żarłoczność tak dalece potrwożyła i
utrapiła mieszkańców Krakowa, że dla tej niszczącej potwory bardziej już o
opuszczeniu miasta niż o rozsiedleniu się w niem myśleli. Zaczem z rozkazu
Kraka, bolejącego nad tą niedolą miasta, które sam był złożył, a któremu
wydalenie się mieszkańców wzrastaćby nie dozwalało, rzucano owemu smokowi
codziennie trzy ścierwa, domowych bydląt, a nasyceniom potwory w ten sposób,
okupowano bezpieczeństwo nie tylko ludzi ale i innych żyjących stworzeń. Gdy
przecież taki stan rzeczy zdał się uciążliwym panującemu książeciu więcej
jeszcze niźli ludowi, gdy zwłaszcza obawiał się Krak, aby po śmierci jego
całkiem nie opuszczono miasta, rozkazał ścierwa przeznaczono smokowi na pożarcie
wypełnić wewnątrz siarką i próchnom, woskiem i żywicą, a w zwierzchniej warstwie
zapuściwszy nieco tliwa, rzucić mu jak zwykło na pastwę. Gdy więc smok według
zwyczaju i z przyrodzoną pochłonął je chciwością, wnet zajetym w trzewiach
ogniem i skwarzącym je coraz głębiej płomieniem dręczony, legł i żywota
postradał."
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Piotr_
Gość






PostWysłany: Pią 16:44, 24 Lis 2017    Temat postu:

Dalej o Kraku:

"Po zgładzeniu więc tej strasznej potwory, nazwanej u niektórych pisarzy smokiem
(olophagus), miasto Kraków nad spodziewanie wybawiono z wielkiego
niebezpieczeństwa, poczęło coraz więcej rozszerzać swoje zakresy i urastać
stopniami na, zwierzchnią stolicę i miast polskich głowę. Lecz i sam
Grak zgładzeniem sztucznem i dowcipnem potwory zalecony, zjednał sobie imię ojca
i wybawiciela ojczyzny, nabywszy znaczenia i sławy u swoich i postronnych ludów.

"Wtedy dopiero prawa ogłusza, stanowi sędziów, wydaje- postanowienia i nakazy,
jakie uznał za stosowne do urządzenia kraju, w miarę prostoty owego wieku. Tych
Polacy trzymali się następnie, kraj zaś kwitnął pokojem i swobodą obywatele
dostatkiem i pomyślnością. Cokolwiek on postanowił i uchwalił, to w długiej
kolei wieków naród Polski zachowywał jak prawo najsprawiedliwsze i Boskim
niejako uświęcono zakonem."

"To usypanie mogiły tak wyniosłej dowodzi równie, że Grak był Rzymianinem gdy wedle możności naśladował tem dzieleni założyciela Rzymu Romula, mającego grób nakształt kurhanu z głazów ułożony."

"Gdy już minęły dni żałoby, w których wszyscy z Polaków przedniejsi zajęci byli
obchodom pogrzebowym, poczęto myśleć o wyborze nowego książęcia, mającego
zasiąśdź na stolicy Graka. Zostawił zaś był Grak dwóch synów, Graka i Lecha, i
trzecią córkę Wandę, zrodzonych do przyszłego następstwu."

"Gdy Obadwaj synowie Graka zeszli bezpotomnie, za powszechna. Polaków zgodą córce
jogo jedynaczce, zwanej Wandą, co w polskim języku znaczy wędę (hamus), rządy
państwa przyznano. Tak wielkie bowiem w sercach Polaku w tkwiło przywiązanie do
Graka, tak świeża i przytomna pamięć cnót jego i dzielności w rozszorzeniu
granic i obronie ojczyzny."

Za jakimś czasie mowa jest o Leszku:

"Leszek czyli Przemysław panował szczęśliwie lat kilka i skończył rządy z
pomyślnością; nikt bowiem temi czasy nie odważył się na ziemie Polskie jawnej
wymierzać napaści, odkąd Węgrom i Morawcom tak ciężką zadał klęskę."

"Przemysław albowiem czyli Leszek żadnego ani męzkiej ani żeńskiej płci nie zostawił potomka."

O Leszku Drugim:

"Rządca sprawiedliwy i skromny, panował Polakom Leszek drugi przez lat wiele
zwycięzko i szczęśliwie, i w sędziwej dopiero starości, strawiony wiekiem, życia
dokonał. Twierdza niektórzy, że ten Leszek w wojnie prowadzonej z cesarzem
Karolem Wielkim, zwyciężony zginął. Jak bowiem wyczytuję, prawi o nim Marcin
Gallus (Gallicus), "że w roku 805 cesarz Karol wyprawił syna swego Karola do
Polski, który spustoszywszy kraj cały, zabił Lecha, książęcia tej ziemi, a za
powrotem zastał ojca w lesie Woszego, zabawiającego się łowami".Zkąd pokazuje
się, że Polacy pod ów czas, i wprzódy jeszcze, wojowali z cesarzami i królmi
postronnemi; lecz w których leciech, jaką koleją i szczęściem, lub za jakich to
było książąt, wiedzieć nie można, a to dla braku pisma, którego Polacy w owych
czasach pogańskich jeszcze nie znali. Czyli więc Leszek zszedł śmiercią,
przyrodzoną, czy przygodną, to pewna, że zostawił Polakom dziedzica, syna
jedynaka tegoż imienia, Leszka trzeciego.

O Leszku Trzecim

"Ten dla znakomitych czynów i zasług ojca godnym był uznany następstwa na stolicę ojcowską. A że przodkowi swemu,
wyuczony jego przykładami, bynajmniej w dzielności nie ustępował, tak głośno
zatem cnotą i chwalebnemi czyny u swoich i obcych zasłynął, że raczej zdawał się
go przewyższać, niźli mu wyrównywać. W wojnach po wiele kroć z sąsiedztwem
pogranicznem toczonych uświetnił przeważnemi dzieły i podniósł imię narodu
Polskiego; a w niektórych częściach kraju lud chwiejący się w wierności i
wszczynający zamieszki przezornem staraniem i tęgością rządu ujął w kluby i
rozruchy uśmierzył. Nowe nadto krainy orężem swoim zdobył i do swego państwa
przyłączył. Od Pannonów, których pod ów czas Italowie i Grecy napastowali wojną,
często do objęcia dowództwa wielkiemi prośbami i podarkami zapraszany, porażał
zwycięzko ich wrogów, i obronił Pannonią (która także krajem jest Słowiańskim)
od płacenia Grekom i Italom daniny, swoją i wojska swego walecznością, równie
jak sztuką wojenną, z której słynął. Z żony prawej jednego tylko miał syna,
któremu było na imię Popiel (Pompilius)."
Powrót do góry
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Forum Chrześcijańskie Strona Główna -> Ogólny Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony 1, 2, 3, 4  Następny
Strona 1 z 4

 
Skocz do:  
Możesz pisać nowe tematy
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin